Open space jako dominujący model biurowy zyskał popularność w latach 90. Obietnica była prosta: więcej współpracy, lepszy przepływ informacji, niższe koszty najmu. Pierwsze badania zdawały się potwierdzać te założenia, przynajmniej w środowiskach kreatywnych i projektowych.
Problem polega na tym, że przez dekady ta sama koncepcja zaczęła być stosowana bezkrytycznie wszędzie: w call center, kancelariach, agencjach marketingowych i działach finansowych. Tymczasem badania z lat 2010–2020 przyniosły wyniki niejednoznaczne, a często sprzeczne z pierwotną obietnicą.
Badanie opublikowane w Philosophical Transactions of the Royal Society B (Bernstein i Turban, 2018) wykazało, że przejście na open space zredukowało bezpośrednie interakcje twarzą w twarz o 70%, zastępując je komunikacją elektroniczną. Pracownicy w otwartych przestrzeniach rzadziej spontanicznie rozmawiali, bo czuli się obserwowani.
Badania fińskie (Haapakangas i in., 2014) wykazały, że rozpraszający szum mowy w open space zwiększa błędy w testach czytania i pisania o 66%, a subiektywny dyskomfort wzrasta proporcjonalnie do RT60.
Z drugiej strony metaanaliza przeprowadzona przez CBRE (2022) wykazała, że pracownicy, którzy mają wybór miejsca pracy w ciągu dnia, raportują wyższy poziom satysfakcji niż ci przypisani do stałego gabinetu lub stałego stanowiska w open space.
Wniosek: nie chodzi o open space vs. wydzielone gabinety. Chodzi o kontrolę nad środowiskiem.
Aktualnie dominującym modelem projektowania biur jest ABW (Activity-Based Working): brak przypisanych stanowisk, zamiast tego różne strefy zoptymalizowane pod różne typy aktywności.
- Deep work — stanowiska z wysokimi przegrodami lub indywidualne boksy do pracy w skupieniu
- Collaboration — stoły warsztatowe, mobilne tablice, otwarta przestrzeń bez przegród
- Communication — telefony, video-rozmowy w małych kabinach lub wydzielonych strefach
- Socialization — kuchnia, strefa kawowa, kanapy, nieustandaryzowane siedziska
Kluczem jest zróżnicowanie: pracownik powinien móc wybrać typ przestrzeni adekwatny do zadania.
Ścianki nie muszą definiować stałych pomieszczeń. Pełnią kilka funkcji w modelu hybrydowym. Wydzielają strefy bez budowania ścian: granica jest widoczna, ale można ją przestawić w ciągu kilku godzin. Pochłaniają dźwięk u źródła, redukując hałas tła w strefach koncentracji. Tworzą poczucie miejsca i prywatności psychologicznej, nawet jeśli nie izolują akustycznie w pełni.
Badania Johnson Controls wykazały, że zastosowanie ścianek działowych (System 20) w połączeniu z sufitem akustycznym redukuje subiektywne odczucie hałasu o 40–55% bez usuwania elementu "otwartości".
Zanim zdecydujesz, czy podzielić przestrzeń, odpowiedz na pytania: jaki jest główny typ pracy? (kreatywna, administracyjna, obsługa klienta), ile stanowisk wymaga pracy w skupieniu powyżej 2 godzin dziennie?, jakie jest obecne RT60 i ile skarg dotyczy hałasu?
Jeśli powyżej 40% pracowników wykonuje pracę wymagającą koncentracji, a RT60 przekracza 0,7 s, wydzielenie stref ze ściankami i/lub kabinami przyniesie mierzalną poprawę produktywności. Jeśli praca jest głównie projektowa i kolaboracyjna, pieniądze lepiej zainwestować w pochłanianie (sufit, dywany, panele ścienne) niż w wydzielanie.